Ktoś odbiera i mówi, że nie może teraz rozmawiać. To po co odebrał?

#114

Dziś o komunikacji przez telefon. I nie, nie mam na myśli wiadomości tekstowych, tylko stare, poczciwe rozmowy telefoniczne. A konkretnie dzwonienie do kogoś i odbieranie telefonów. Zauważyłem u ludzi pewne zachowania, które mnie irytują. Ciekaw jestem, czy Ciebie też.

Sytuacja nr 1: ktoś dzwoni do mnie i pyta, czy mogę rozmawiać. Po co pyta? Skoro odebrałem, to znaczy, że mogę. Gdybym nie mógł rozmawiać, nie odebrałbym. Logiczne!

Sytuacja nr 2: dzwonię do kogoś, ten ktoś odbiera i mówi, że nie może teraz rozmawiać. To po co odebrał? Tylko po to, żeby mi powiedzieć, że nie ma czasu? Bez sensu!

Sytuacja nr 3: dostaję SMS, który nie jest jak nazwa wskazuje „SHORT Message Service”, czyli krótkim komunikatem, a początkiem konwersacji, która powinna odbyć się w innej formie. Po co tyle pisać, skoro możemy (i powinniśmy) sprawę przegadać? Będzie sprawniej i szybciej.

Sytuacja nr 4: dostaję email, z którego wynika, że sprawa jest pilna. Heloł! Nie mam skrzynki pocztowej wszczepionej do mózgu. A co, jeśli zajrzę do tego maila za kilkanaście godzin, gdy sprawa będzie już nieaktualna?

Co zatem możemy (i powinniśmy) zrobić, żeby usprawnić naszą komunikację telefoniczną i uczynić ją bardziej satysfakcjonującą? Trzy rady ode mnie:

★ po pierwsze: dobieraj precyzyjnie kanał komunikacji do rodzaju komunikatu. Sprawy wymagające uzgodnień – rozmowa; krótkie komunikaty – SMS, Messenger, WhatsApp itp.; sprawy niecierpiące zwłoki – telefon; sprawy, które mogą poczekać – email;

★ po drugie: jeśli dzwonisz do kogoś, nie pytaj, czy może rozmawiać;

★ po trzecie: nie odbieraj telefonu, jeśli nie możesz rozmawiać.

Proste, prawda? Podejmij decyzję, że tak będziesz działać od teraz i już jej nie zmieniaj. Ja kiedyś podjąłem decyzję, że zawsze będę wchodził po schodach. I robię to bez względu, na które piętro mam dotrzeć. I już nie wracam do tego. :)