W zasadzie nie powinni ich sprzedawać bez wielkiego czerwonego napisu na pudełku: Uwaga, mamy wadę! A nawet dwie!

#104

Chciałem Wam powiedzieć, że mam już serdecznie dosyć walki z maszynami.

Im dalej w las, tym mniej mam ochotę się zastanawiać co z czym jest niekompatybilne, co tym razem przestanie działać... Jaki programista czegoś nie zauważył, nie dopatrzył? Po prostu... dość. Potrzebuję sprzętu, który działa.

Bose QC35 mają dwie wady

Pamiętacie te słuchawki o których Wam opowiadałem, Bose QC35? No to mają dużą wadę... Taką wadę, że w zasadzie nie powinni ich sprzedawać bez wielkiego czerwonego napisu na pudełku: "Uwaga, mamy wadę!" A nawet dwie!

Pierwszą ogromną wadą tych słuchawek jest to, że sparowane z komputerem, mają opóźnienie w przesyłaniu dźwięku - czyli jak się ogląda film to jest jakieś pół sekundy zanim dotrze do nas głos. Niby to nie jest dużo, niby biorąc pod uwagę to, że tam jest Bluetooth (więc on też musi skompresować dźwięk i później go rozkompresować... to wszystko zajmuje czas). Dodatkowo, odfiltrowywanie dźwięku również zajmuje moment. Co nie zmienia faktu, że na opakowaniu powinna być informacja, że słuchawki nie mają idealnego synchro między obrazem a dźwiękiem. Niestety, ja muszę mieć idealnie zsynchronizowany dźwięk z obrazem, inaczej cięcia przy montażu mi nie wychodzą!

Drugą wadą tych słuchawek jest to, że one straszliwie łapią częstotliwości komórkowe, czyli to gdy telefon komórkowy się komunikuje z BTSem (czyli anteną). Słuchawki łapią ten sygnał, co słuchać. Już pomijam, że nie powinni akurat o tym pisać na opakowaniu, tylko powinni popracować, żeby tego nie było w ogóle w tych słuchawkach. Da się tak słuchawki skonstruować, żeby ten problem nie miał miejsca. Ale generalnie w takich słuchawkach to jest wtopa.

Myślę, że nie będę ich odsyłał, myślę, że je sobie zatrzymam na podróże samolotem, do oglądania YouTube’a z telefonu, bo problem tego opóźnienia z Bluetooth nie jest taki straszny gdy słuchawki są podłączone do telefonu. Widać oczywiście, że dźwięk jest trochę spóźniony, ale da się oglądać filmy. Natomiast do pracy, do montażu wideo te słuchawki się nie nadają. Do montażu wideo po prostu trzeba mieć oldschoolowe słuchawki na kablu!

Minijack wciąż królem

Niestety, wygląda na to, że mamy XXI wiek a mimo wszystko kabla nic nie zastąpi. Kabel w słuchawkach rozwiązuje podstawowy problem: chcesz mieć szybko dźwięk na uszach? Bierzesz wtyczkę, wsadzasz w gniazdko i nie zastanawiasz się. Nie zastanawiasz się czy masz naładowane słuchawki, czy akurat Twój kodek zadziała, czy akurat jakaś część oprogramowania Twojego komputera lub Twojego telefonu odpowiedzialna za Bluetooth nie zawiesi się albo czy będzie działała odpowiednio szybko. Bierzesz wtyczkę, wkładasz i działa!

W dzisiejszych czasach coraz częściej człowiek musi walczyć z maszynami. Bo albo software jest
niedorobiony, albo hardware nie taki i generalnie
uważam, że technologia wcale nam nie pomaga. Ona pomaga robić dużo rzeczy na raz, ale sprawia, że jesteśmy w stanie gorzej się koncentrować (w porównaniu do tego jak było 10 czy 15 lat temu). Także przesiadam się na słuchawki z minijackiem i cieszę się z tego!

Jeżeli ja, early adopter technologii, dochodzę do takiego momentu, że wolę używać słuchawek na kabelku niż super wypasionych słuchawek będących ostatnim osiągnięciem technologii, bo zasadniczo nie jestem w stanie w nich robić tego, do czego ich potrzebuję (a głównie potrzebuję słuchawek do montowania filmów)– to coś jest nie tak!

W pracy

Jeżeli musisz pracować na jakimś rozwiązaniu informatycznym, które zamiast sprawić, że będziesz bardziej produktywny to sprawia, że jesteś mniej produktywny i bardziej sfrustrowany - najważniejsze to powiedzieć to osobom opowiedzialnym za ten stan rzeczy. Należy zwrócić im na to uwagę.

Prawda jest taka, że ludzie dosyć często są zajęci, mają więcej obowiązków na swojej głowie niż są w stanie przerobić i jeśli będziemy czekać na to, że oni się domyślą to mogą się nigdy nie domyślić. Trzeba takie rzeczy przekazywać. Kulturalnie, ładnie, za każdym razem kiedy to się zdarzy - ale przekazywać. Jeżeli będą mieli taką informację, to wcześniej czy później dojdą do wniosku, że nie chodzi o to, żeby pracownicy mieli gorzej.

To jest mantra na moim vlogu, to się ciągle powtarza: komunikuj i przekazuj informacje. Informacja jest najważniejsza, komunikacja jest najważniejsza.